W dniu, w którym odbierałam nagrodę na Bieszczadzkich Aniołach, podszedł do mnie pewien brodacz w kapeluszu. Kupił tomik, długo rozmawiali¶my o górach i poezji, wymienili¶my kontakty. Korespon- dencja jaka z tego spotkania wynikła po- kazała, że odnaleĽli¶my się chyba w przysłowiowym korcu maku. Andrzej ko- cha wędrowanie i ¶piew. Jest skarbnic± wiadomo¶ci o Bieszczadach i Beskidzie Niskim, które zapadły mu w serce na zawsze. Wędrówki w jego towarzystwie - czy to spacery po ł±ce, czy przeprawy przez Wisłok - to zawsze podróże w nie- znane i niezapomniane przygody. To od- wiedzanie magicznych miejsc, przypra- wione znakomitym komentarzem i prawdzi- wym uwielbieniem przyrody. Dom Andrzeja ma w sobie co¶ z traperskiej chaty. Często pełny przyjaciół i ludzi gór. To Andrzej opo- wiadał mi o Jędrku Połoninie, którego był przyjacielem i pokazał mi ostatni± jego rzeĽbę. St±d narodził się mój "List do Jędrka Połoniny". Na stryszku Andrzeja znajdziesz wszystko, także najmniejsze na ¶wiecie ¶rubki. A jakie robi gofry dla przyjaciół... szczę¶liwy kogo zalicza do tej kategorii !